Telefon
Zadzwoń
do nas!
Lokalizacja
Gdzie
jesteśmy?
Wizyta
Umów
wizytę
Co wspólnego mają zęby i zegarmistrz? Czyli dziecko u dentysty. Wywiad

Co wspólnego mają zęby i zegarmistrz, czyli dziecko u dentysty.

Wywiad z lek. dent. Agnieszką Bogusławską-Miśkiewicz
Wywiad z lek. dent. Agnieszką Bogusławską-Miśkiewicz

Jaki jest stan zębów małych Polaków?

Stan uzębienia dzieci jest naprawdę bardzo różny. Zazwyczaj nie ma środka, za to jest duża przepaść. Najczęściej albo maluch ma zdrowe zęby, albo sytuacja jest już bardzo poważna. Jest sporo małych pacjentów, które przychodząc do gabinetu, wymagają leczenia wszystkich lub prawie wszystkich zębów, a mają 6-7 lat. Wśród rodziców niestety nadal pokutuje mit, że zęby mleczne wypadną, że nie trzeba ich myć, że „prawdziwa” higiena jamy ustnej rozpoczyna się, gdy pojawiają się zęby stałe. Wielu rodziców nie chce też inwestować w leczenie mleczaków, bo przecież i tak… wypadną.

Uczymy dzieci samodzielności, ale w myciu zębów trzeba im pomagać. Do jakiego wieku rodzice powinni myć zęby swoim dzieciom?

Zawsze powtarzam, że jeśli rodzice chcą mieć spokój ze zdrowym uzębieniem swojego malucha, to do 6. roku życia bezwzględnie powinni poprawiać. Nie myć, a poprawiać. Malucha trzeba nauczyć motywacji i sensu, a także poprawnego szczotkowania. Nikt nie rodzi się z umiejętnościami – nabywamy ich z czasem. Dlatego najpierw maluch myje zęby sam, a potem poprawiamy. Jeśli mama i tata pomagają, to jest miłe i zachęca do dalszych starań. Rośnie poczucie więzi, dobrze wykonanej wspólnie pracy.  Chwalę zawsze postępy i dzieci, i rodziców. To są ich wspólne rodzinne sukcesy.

Codzienne mycie zębów to jedno, ale sama technika szczotkowania jest bardzo ważna. Nie każde szorowanie jest poprawne,  prawda?

Szkliwo jest z natury błyszczące i gładkie. Wyjaśnię to tak: jeśli taką gładką powierzchnię zacznę szorować prostymi ruchami np. piaskiem, to jestem w stanie ją zniszczyć. Ale jeśli  wykonam tę czynność poprawnie, tj. robiąc półokręgi, to stanie się ona błyszcząca i gładka.  Zawsze przychodzi mi do głowy taki obrazek, który widziałam u zegarmistrza. Zegarek, na którym są niewielkie rysy, zegarmistrz poleruje specjalnym delikatnym papierkiem, półkolistymi ruchami właśnie. Potem zmatowiałą tarczę przepłukuje, dmucha, nabłyszcza specjalnym płynem.  Po takiej operacji tarcza zegara jest gładka  i błyszcząca jak lustro. Te działania są bardzo podobne do codziennego szczotkowania naszych zębów.

Porównanie rzeczywiście obrazowe.

Taki obraz pozostał mi z dzieciństwa. Jako mała dziewczynka przyjeżdżałam do Krakowa do mojej cioci, która była zegarmistrzem. Zresztą cała rodzina od pokoleń wykonywała ten zawód. Najpierw obserwowałam wujka, jak pracował z zegarami, potem jego córkę. Miałam wtedy 12-13 lat i właśnie taki obrazek mi się utrwalił. Moja ciocia pochylona nad tajemniczą, błyszczącą tarczą zegarka. Wiele lat później, już jako stomatolog, przyjechałam do cioci, żeby zobaczyć to jeszcze raz. Myślę, że opowiadanie obrazem mocno działa na wyobraźnie dziecka, ale również rodzica. Łatwiej wprowadzić coś do codzienności, gdy to rozumiemy, gdy możemy do czegoś porównać. Nie szoruj, tylko rób kółeczka – jak przy polerowaniu tarczy zegara. Szukajmy sposobu, by dotrzeć do wyobraźni naszych dzieci. To najlepsza nauka.

Czyli nauka, współpraca, ale przede wszystkim zadania dla nas rodziców.

Jeśli  przychodzą do nas dzieci z super zdrowymi zębami , wtedy gratulacje należą się przede wszystkim rodzicom. Do około 6-7 roku życia za zdrowe zęby dzieci odpowiadają właśnie oni. To oczywiście nie znaczy, że dzieci w tym czasie nie robią nic. Uczą się, ale pod nadzorem rodziców. Staram się, zwłaszcza 5-latkom przypominać, ze zaraz za zębami mlecznymi wyrosną im szóstki, które już nie wypadną. To jednak rodzic musi doglądać, pokazać dziecku, nauczyć jak myć. To ciekawe, że od początku uczymy dzieci higieny osobistej, a zapominamy o higienie zębów.  Uczmy nasze dzieci higieny jamy ustnej… jak mycia głowy. Najpierw myjemy my, potem pokazujemy, uczymy i na koniec dzieci myją same. Poprawnie.

Często to my rodzice popełniamy błędy, budujemy bezwiednie nieprzyjemne skojarzenia z dentystą...

Niestety. Słyszałam wiele zdań rodziców, które wprawiały mnie w osłupienie, np. pozornie żartobliwe „dentysta to sadysta”. Kiedyś, w czasie wędrówki w górach, widziałam taką scenę. Zmęczony maluch odmówił dalszego marszu, a mama, szukając dla niego motywacji powiedziała: „Albo idziesz, albo jutro do dentysty!”. Trzeba wiedzieć, że u dziecka takie zdania mogą bezwiednie budować nieprzyjemne skojarzenia, które pokutują potem lękiem w gabinecie. Nie róbmy tego.

Jak więc dobrze przygotować dziecko do wizyty u dentysty?

Trzeba je odpowiednio nastawić i podejść do sprawy uczciwe. Warto powiedzieć, że rzecz dotyczy naszego zdrowia, że  trzeba słuchać uważnie, i trochę zaufać dentyście. Nie mówić w żadnym wypadku, że nie będzie bolało, ale warto zaznaczyć, że czasem może być trochę nieprzyjemnie. Nasze dzieci ufają najbardziej swoim rodzicom, i nie jest dobrze, kiedy w gabinecie okazuje się, że to, co mówiliśmy nie jest prawdą. Słuchajmy też samych dzieci, bo każde z nich jest inne.

Trzeba zrozumieć emocje dziecka, które ma prawo się niepokoić, ma prawo też się bać. Tylko nie możemy pozwolić, by ten strach poszedł za daleko. Musimy zrobić tak, by dziecko zechciało nas powolutku słuchać. Pamiętajmy, że mostów nie budujemy w sekundę. Ten most składa się czasem z kładeczek budowanych przez kilka wizyt. I tu znowu, jak w tym zegarku, w którymś momencie musi się to wszystko złożyć, zaskoczyć. Często proszę rodziców, by dyskretnie wypytali malucha po wizycie; może nie zaraz po, bo wtedy jeszcze są emocje, ale po kilku godzinach, czy coś dziecku  przeszkadzało. I jeśli możemy temu zapobiec, zrobić coś lepiej, robimy to.

 Pozwólmy też dziecku przyzwyczaić się do dentysty. Nie rezygnujmy po pierwszej wizycie. Zawsze porównuje to do pierwszych lat szkoły. Dostajemy jedną panią, właśnie by się z nią oswoić. Dziecko z czasem nabiera zaufania i czuje komfort, widząc tego samego lekarza, którego już zna. Potem jest już prościej.

Pomóżmy rodzicom.  Stwórzmy listę, które ułatwi uczenie dzieci poprawnej higieny jamy ustnej.

Pewnie. Przypominajmy o umyciu zębów rano, koniecznie po śniadaniu. Okazuje się często, że dzieci  myją zęby przed pierwszym posiłkiem. A przecież chodzi o to, żeby oczyścić zęby m.in. z jedzenia, które pozostało po śniadaniu. Wieczorne mycie przeprowadzajmy już wspólnie, najpierw myje dziecko, a rodzic poprawia. Pamiętajmy też, by po wieczornym myciu maluch już nic nie jadł i nie pił, chyba że jest to woda. Dokładne i poprawne wymycie zębów dwa razy dziennie w zupełności wystarczy, by wyeliminować próchnicę w 70 proc. Pozwólmy wybrać maluchowi szczoteczkę i pastę. Ta decyzja da mu radość i poczucie, że ma wybór. Pokażmy różne rozwiązania – czyściki do języka mogą być pretekstem do super zabawy i śmiechu w łazience. A przed wizytą u dentysty, przypomnijmy dzień wcześniej, poświęćmy chwilę na rozmowę, odpowiedzmy na pytania i wątpliwości. No i dawajmy przykład. Kiedy nitkujemy zęby, używamy płynu do ust – dziecko widzi na co dzień dobre praktyki, i bezwiednie będzie robiło to samo. Najpierw z ciekawości. Potem będzie to już nawyk.

Na koniec jeszcze pytanie. Czy dzieci mogą żuć gumę?

Zacznijmy od czegoś innego. Wszyscy wiemy, że warzywa i owoce wspierają zdrowy rozwój naszych dzieci. Warto pamiętać również, że te twarde wspomagają rozwój aparatu żucia, który ciągle rośnie. Ale tu ciekawostka – nie uczmy dzieci jeść np. jabłek przed samym myciem zębów. Wszystko, co kwaśne powoduje, że struktura szkliwa robi się matowa. Rozcierając  szczotką kwas po zębach, możemy uszkodzić szkliwo.

A guma do żucia? To jest to samo pytanie, co o czekoladę. Trzeba zachować rozwagę. Jeśli dziecko ma ochotę na gumę, a żucie nie trwa dłużej niż 10 minut, pozwólmy. Raz na jakiś czas nikomu nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli mamy dobre nawyki żywieniowe na co dzień. Dzieciństwo jest tylko jedno, dzieci wiele z niego pamiętają. Jeśli słodkości są dozowane to i rodzic jest zadowolony,  i dziecko, i zęby są zdrowe. Naprawdę da się to pogodzić.

 

 

Global Clinic Rating

Światowy poziom stomatologii

Global Clinic Rating - nr 1 w Krakowie

Luxdentica najlepszą krakowską kliniką stomatologiczną.

Więcej
Bufet
Bufet
Gabinet przyjazny dziecku
Gabinet przyjazny dziecku
RTG
RTG
WiFi
WiFi
TV
TV
Pantomograf
Pantomograf
Parking
Parking
Udogodnienia dla niepełnosprawnych
Udogodnienia dla niepełnosprawnych
Bezbolesne znieczulenie
Bezbolesne znieczulenie
Płatność kartami
Płatność kartami
Kredytowanie leczenia
Kredytowanie leczenia
Klimatyzacja
Klimatyzacja